Specyfikacja:

Waga ze skuwką: 20,9 g

Waga bez skuwki: 13 g

Skuwka wciskana na korpus pióra na głębokość 22 mm

Długość pióra ze skuwką: 134 mm

Długość pióra bez skuwki: 124,5 mm

Średnica korpusu: 10,5 mm

Długość sekcji: 30 mm

Długość stalówki: 18 mm

Stalówka w rozmiarze M

Materiał: metal+plastik 

Średnia cena: 128,66 zł

Należy jednak zwrócić uwagę, że pióro najczęściej można dostać w cenie ok. 80 zł.

Pierwsze wrażenie:

Pióro wygląda przyzwoicie. Matowy lakier sprawia, że nie zostają na nim odciski palców, metalowy korpus oraz skuwka są na tyle lekkie, że nie ciążą zbytnio przy posługiwaniu się piórem. Klips jest nieco sztywniejszy niż w zwykłym Parkerze Vector ale bardziej odstaje, co umożliwia założenie go na grubszą okładkę lub materiał. Jest również wystylizowany w słynną parkerowską strzałę. Skuwka zwieńczona jest metalową wstawką z logiem Parkera w czarnej metalowej obwódce. Coś mi to przypomina ale o tym później. Korpus nakręca się gładko na plastikową przezroczystą sekcję. Ma ona charakterystyczny rowek przy stalówce, który ma uniemożliwić ześlizgnięcie się palców niżej. Ogólnie rzecz biorąc stylistyka do mnie przemawia. Pióro jest proste ale funkcjonalne.

Wzór na Ocenę Wstępną Pióra:

Wracając do elementu na zwieńczeniu skuwki... Jak już pisałem wydał mi się znajomy. Chwila poszukiwań potwierdziła moje przypuszczenia a to co wydarzyło się potem wprawiło mnie w małe osłupienie, ale po krótkim czasie uznałem, że nie jest to przecież pierwsza tego typu sytuacja. Otóż identyczny element na skuwce znajduje się w piórze Allure Watermana.

Porównałem oba pióra i ich wymiary są niemal identyczne.

To skłoniło mnie do eksperymentu, którego efekty możecie obejrzeć poniżej.

W tych dwóch modelach pióra (różnych marek) skuwki można wykorzystywać zamiennie.

Dziwne? No więc, niekoniecznie... Jak już pisałem nie jest to pierwsza tego typu sytuacja, bo przy wykonywaniu testów atramentów zauważyłem, że atrament Mysterious Blue Watermana i Quink Blue-Black Parkera są w mojej ocenie tym samym produktem. Biorąc pod uwagę, że firma Parker należy obecnie do Watermana nie jest to kontrowersyjne. Czy dziwne? Uważam, że trochę.

Ale wróćmy już do recenzji.

Klips skuwki Parkera Vector XL nie jest przesadnie sztywny, chociaż jego konstrukcja zostawia na kartce delikatny ślad po założeniu. Za to przyznaję 0,5 punktu.

Do pióra nie został dołączony konwerter (0 punktów), ale znalazłem w opakowaniu jeden nabój z czarnym atramentem (0,5 punktu). Do pióra pasują tylko dedykowane naboje Parkera, ale można zaopatrzyć się w konwerter, aby czerpać atrament z kałamarza (1 punkt).

Stalówka zdecydowanie mi się podoba. Posiada grawerunek w postaci dwóch przecinających się linii, napis PARKER biegnący w poprzek, a nawet oznaczenie rozmiaru stalówki - M. Za to z czystym sumieniem przyznaję 1 punkt.

Po podłożeniu wartości pod wzór otrzymujemy:

Ocena Wstępna Pióra wynosi 2,33

Przechodzimy do testów pisania i wydajności pióra.

Test na papierze Rhodia 80 g/m2, atramentem Edelstein Onyx.

Pióro jest dosyć lekkie, więc pisanie nim nie męczy ręki. Sekcja wykonana jest z matowego plastiku, co zwiększa przyczepność palców i sprawia, że pióro nie obraca się w trakcie pisania. Nie jest, co prawda, wyprofilowana ale daje radę. Próg pomiędzy metalowym korpusem a sekcją jest wykonany z plastikowego kołnierza na końcu sekcji. Zwiększa to komfort użytkowania. Skuwka, choć metalowa, nie zaburza balansu pióra, kiedy zatkniemy ją na koniec korpusu, a wydłuży je znacząco. Zapomniałem wspomnieć, iż sama sekcja jest na tyle długa, że nawet osoby z większymi palcami będą czuć się komfortowo pisząc tym piórem. Stalówka wykorzystana w tym modelu jest zdecydowanie większa niż w klasycznym modelu Vector. Dla mnie jest to zmiana na plus, tym bardziej, że jest to model XL. ;) Jej rozmiar, z tego, co zdążyłem się zorientować, jest dostępny tylko w wersji M. Różni się nieco od wersji klasycznego Vectora właściwościami. Przede wszystkim sunie po papierze baaardzo gładko. Jej kolejną zaletą jest większa elastyczność, co umożliwia wykonywanie nieco grubszych linii, kiedy zachodzi taka potrzeba. Do jej zdecydowanych wad należy niestety przepływ atramentu. W mojej ocenie jest on niestety słaby (0,25 punktu). Stalówka słabo sobie radzi z pisaniem bez nacisku i to byłbym jeszcze w stanie wybaczyć, ale przy szybkim pisaniu również wyraźnie przerywa, co można dostrzec na teście szybkich zawijasów. W trakcie wykonywania testu "kałamarza" na wydajność, także w wielu miejscach musiałem poprawiać niektóre litery. A zapowiadało się tak dobrze...

Wzór na pomiar wydajności pióra przedstawia się następująco:

Ilość napisanych słów mierzę, napełniając atramentem jedynie sekcję pióra i sprawdzam na ile "kałamarzy" wystarczy.

Parker Vector XL osiągnął wynik na poziomie 417 "kałamarzy".

Mamy zatem:

Wydajność pióra wynosi 10,42

Ocena Końcowa to suma OWP i WP, czyli:

2,33+10,42=12,75

Pióro Parker Vector XL zdobyło w teście 12,75 punktu.

Długo się zastanawiałem dlaczego producent zdecydował się na nazwanie tego modelu Vector XL. Przecież mógł wprowadzić po prostu nową linię piór z atrakcyjną nazwą, jak np. Parker Arrow albo Parker Aim. Jedynym rozsądnym wyjaśnieniem, jakie przychodzi mi do głowy jest wycofanie przez firmę produkcji Parkerów Vector, które wymagają oddzielnej linii produkcyjnej, i zastąpienie ich nowymi Parkerami Vector XL, które dzielą linię produkcyjną z Watermanami Allure. No właśnie, czy mamy tutaj do czynienia z tym samym produktem w nieco innym opakowaniu? Zdecydowanie nie. Pióro Allure posiada o niebo lepsze właściwości od Vectora XL. Tak musi być, aby podtrzymać prestiż marki Waterman. Co zatem przemawia za produktem Parkera? No, właśnie nawiązanie do sentymentu za modelem Vector. W mojej ocenie Vector XL byłoby udanym piórem, gdyby producent (Waterman) uszanował autonomię marki. W obecnej chwili pióro nie jest konkurencją dla Allure, ze względu na jakość wykonania, zbytnio różni się od klasycznego Vectora aby mogło w jakikolwiek sposób przejąć jego legendę, a jedyny model, jaki przychodzi mi do głowy, który jest w stanie z nim konkurować, to Sheaffer VFM, który w mojej ocenie jest zwyczajną "zapchajdziurą" mającą poszerzyć ofertę producenta. Czy polecam Parkera Vector XL? Nie. Czy jest wart swojej ceny? Tak. Czy kupiłbym to pióro ponownie? Nie sądzę. Muszę jednak przyznać, że kolorystykę mają te pióra fajną. ;)

Comments
* The email will not be published on the website.